O rany Julek! Nie wiem całkiem jak to się stało, ale mam od miesiąca dwie notki rozgrzebane. Writer’s block i proza życia chyba mnie zżarły, bo niestety nie mogę wyjść poza dwa akapity. Tymczasem dla rozluźnienia zerkam w kalendarz, a tam: Mamma Mia! Dzień Matki już za pasem!

Tym razem postanowiłam wyprzedzić kalendarz i zrobić czekoladki na prezent już dziś. Na początek musiałam się zastanowić,

 jakie powinny być czekoladki na Dzień Matki?

Na pewno wyjątkowe i niepowtarzalne (ach te wyświechtane banały, wszyscy je kochamy ).  Na pewno powinny być w kształcie serca, najlepiej czerwonego bądź różowego. Ale nadzienie? Jakie nadzienie będzie najlepsze?

Następny akapit będzie wydumany (parental advisory!), więc co wrażliwsze jednostki powinny być przygotowane na mimowolne zgrzytanie zębami.

Chciałam, żeby czekoladowe serca swym wnętrzem oddawały  niepowtarzalność relacji między matką a dzieckiem. Mówi się (ekhem, prasa kobieca tak twierdzi), że relacja matki z córką jest jedną z najtrudniejszych relacji międzyludzkich. Mając doświadczenie jednostronne  stwierdzam, że ta relacja na pewno jest barwna i zdecydowanie emocje jej towarzyszące  tworzą pełne spektrum. I tu pojawiła się moja odpowiedź!

Czekoladki nie powinny być jednoznaczne w smaku. Czyżby kolejny banał skradał się wielkimi krokami….??

Co to oznacza w praktyce?

Amerykanie, naród przodujący w kulinarnych wynalazkach tego świata, już jakiś czas temu odkryli hipnotycznie-narkotyczne połączenie słodkiego i słonego (solone precelki albo chipsy w czekoladzie, albo salted caramel!) Kto nie próbował niech czym prędzej naprawi ten błąd. Połączenie na pierwszy rzut oka (ale tylko oka, kubki smakowe to kochają) nieoczywiste, a jednak powalające na kolana.

A zatem, Ladies and Gentlemen, prezentuję czekoladki z nadzieniem z solonego karmelu z wkładką niespodzianką! Maestro? Musica!

czekoladki na prezent

Do zrobienia 20 sztuk dużych czekoladek potrzebujemy:

Nadzienie- solony karmel:

 (Przepis nał zaczerpnięty ze strony Sally’s baking addiction.)

  • 35 gramów cukru
  • 30 gramów solonego masła (anglosaski wymysł, można użyć zwykłego a potem przysolić)
  • 40 ml śmietanki (36%)
  • Ćwierć łyżki soli
  • Wkładka niespodzianka – kardamon i cynamon do smaku

Przygotowanie:

  • Wsypujemy cukier do garnka, podgrzewamy na średnim ogniu
  • Cukier pod wpływem temperatury zacznie się sklejać, zmieniając kolor na brązowy
  • Gdy masa stanie się w miarę jednolita dodajemy masło (uwaga! gwałtownie zaczną się tworzyć bąble!)
  • Mieszamy masło z cukrem przez ok. 2-3 minuty, aż utworzy się jednolita masa
  • Bardzo (bardzo!!) ostrożnie dodajemy śmietankę (ponownie będą tworzyć się bąble!)
  • Pozwalamy miksturze pogotować się przez ok. 1 minutę (uwaga- przewidywane przypływy i odpływy na oceanie karmelu- gotująca masa może się podnosić!)
  • Następnie dodajemy sól i mieszamy
  • Gdy mikstura osiągnie temperaturę pokojową wstawiamy na godzinę do lodówki

solony karmel

Odzienie- polewa z czekolady:

  • 100 gramów białej czekolady
  • Opcjonalnie- czerwony barwnik spożywczy w żelu

Przygotowanie:

  • Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej (pamiętamy, żeby ją należycie zatemperować )
  • Dodajemy kropelkę czerwonego barwnika i dokładnie mieszamy
  • Z karmelu formujemy kulki lub jak kto ma wkładamy do serduszkowej foremki , a następnie oblewamy czerwoną czekoladą

Całość pakujemy do ozdobnego pudełka, w kwiaciarni nabywamy wiechę i udajemy się w wizytę do Rodzicielki.

czekoladowe serca

A Wy czy podarowalibyście Waszym Mamom słodko-słoną czekoladową niespodziankę czy dla Mam jednak lepsze są bardziej tradycyjne zestawy? Piszcie w komentarzach.

 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...